intro

Współczesny savoir-vivre. Ręce w kieszeniach



Zasada paradoksalnie jest dość prosta: jeżeli jesteśmy w czyimś towarzystwie (niezależnie od płci tego towarzystwa), to trzymać łap w kieszeniach spodni (lub jednej łapy w jednej kieszeni) po prostu nie wypada. Trzymanie obu łap w jednej kieszeni to już poziom ekspercki, niedostępny przeciętnemu maluczkiemu, więc można go w dalszych rozważaniach pominąć. Gmeranie po kieszeniach jest wyrazem totalnego braku szacunku dla osoby, w towarzystwie której przebywamy. Nawet jeżeli jesteśmy nałogowym onanistą i gmeranie w kieszeniach jest wyrazem najwyższego szacunku i zauroczenia drugą osobą, czemu zamierzamy dać wyraz w sposób stosowny i adekwatny do naszych zainteresowań. Trzymanie rąk w kieszeniach daje prosty komunikat dla współtowarzyszki/współtowarzysza: ważniejsze od Ciebie są moje jaja, które właśnie obmacuję.

Warto też pamiętać o zasadzie, że dłonie trzymane na widoku pozwalają drugiej stronie dostrzec, że nie trzymamy w nich broni. Nie dotyczy to, rzecz jasna, broni biologicznej, której erupcja może nastąpić bez używania rąk. 🙂

Jedyne dopuszczalne wyjątki od tej zasady mogą być spowodowane okolicznościami obiektywnymi, np. panującym gigantycznym mrozem i niezałożeniem przez nas rękawic. Ewentualnie tłumem złodziei naokoło, czyhających tylko na okazję wyciągnięcia nam z kieszeni złotych bizantów, które akurat przypadkiem zabraliśmy ze sobą.

Niestety łapska w kieszeniach spotykane są i na czerwonym dywanie. Jeżeli mamy wątpliwości, czy naśladować osoby znajdujące się na takim dywanie, wystarczy krótka konstatacja, że kolor czerwony bywa nazywany burdelowym. Więc w takim przypadku pytanie brzmiałoby, czy alfonsy i burdelmamy aby na pewno powinny być naszymi wzorami do naśladowania? Nawet jeżeli paradują w smokingach (to dotyczy akurat alfonsów, choć w dzisiejszych czasach nigdy nie wiadomo) o dwunastej w południe?

Nebelwerfer

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Współczesny savoir-vivre. Ręce w kieszeniach”
  1. kasta says:

    Naśladuje się zwykle człowieka, z którym się identyfikujemy /z mniej lub bardziej pasujących nam powodów i okoliczności/ …
    Gdy jesteśmy w zgodzie ze sobą, przyjmowanie póz i odgrywanie jakiś ról staje się zbędne…hi,hi 😉
    Erupcja grypy, to dopiero wulkan!…hi,hi…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *