intro

Długa droga do Aleppo



Jak doniósł niezawodny Internet, pewna Polka organizuje marsz do i dla Aleppo. Dla wagarujących na geografii: to miasto w Syrii, w którym od początku wojny domowej toczą się ciężkie walki. Nasza dziarska rodaczka zamierza przejść z Berlina do Aleppo. W jakim celu? Żeby trochę tłuszczu zamienić na mięśnie? Bynajmniej. Jak przyznaje, chodzi jej o „wymuszenie” na światowych decydentach konkretnej pomocy dla oblężonego miasta. A przy okazji o ochronę cywilów, co przejawiać się ma wprowadzeniem zakazu lotów nad Syrią. Howgh!
Zainteresowanych (w tym być może nawet samym marszem) odsyłam tu:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Polka-organizuje-marsz-na-rzecz-Aleppo-Trasa-liczy-4-tysiace-kilometrow,wid,18625867,wiadomosc.html

Cóż, jeżeli marsz dojdzie do skutku, z pewnością odniesie pozytywny skutek. Oczywiście, w postaci dużej ilości ruchu, a jak wiadomo, ruch to zdrowie. Może nawet uda się zlikwidować kilka oponek.

Natomiast jeśli dziewczę naprawdę sądzi, że swoim spacerkiem wpłynie na decyzje wielkich tego świata, to jest równie naiwne, jak dziewica, przekonana, że jak zamknie oczy, to nie zajdzie w ciążę. A jedynym rzeczywistym efektem owego „wielkiego marszu” może być dostarczenie do Aleppo mięsa. Armatniego, rzecz jasna.
Natomiast propozycję zakazu lotów nad Syrią można to potraktować dwojako:
1) albo ktoś jest wspina się na Himalaje totalnej naiwności i ignorancji,
2) albo ktoś jest narzędziem w czyichś rękach, przy czym nie można tu wykluczyć tak lubianego przez tow. Lenina przypadku pożytecznego idioty.

Wymuszenie zakazu lotów jest na rękę wyłącznie tej stronie, która nie dysponuje lotnictwem. A tak się jakoś przypadkowo zdarza, że w syryjskim konflikcie lotnictwem ewidentnie nie dysponują islamiści (umiarkowani lub nie, z ISIS lub innej organizacji). Więc próba wprowadzenia takiego zakazu jest wspieraniem organizacji islamistycznych – wrogich wobec wszelkich innowierców i mniej lub bardziej lubiących skracać jeńców o głowę. A tak się złożyło, że wejście do gry Rosji i jej wsparcie lotnicze zdecydowanie wpłynęło na przebieg tego konfliktu. Dzięki temu wojska Asada przeszły do ofensywy i zaczęły spychać islamistów. Wiadomo więc, komu jest na rękę odwrócenie tej sytuacji. A ubieranie tego w starą śpiewkę, że trzeba chronić cywilów, jest szczytem hipokryzji: na wojnie (także tej) cywile giną zawsze, niezależnie od tego, czy operuje lotnictwo, czy nie.

A na marginesie: czy ktoś policzył koszty takiego marszu? Ponoć uczestnicy mają być objęci opieką medyczną: ile ona kosztuje i kto za to zapłaci. Jeśli wszelkie koszty pokryją sami uczestnicy, to nie ma problemu. Jeśli miałyby je pokryć rządy, to wara od finansowania durnych pomysłów z publicznych pieniędzy.
Ale niezależnie od tego, kto za to zapłaci: czy wydatków związanych z tym marszem nie lepiej przeznaczyć na rzeczywistą pomoc dla potrzebujących?

Nebelwerfer

P.S. Zdjęcie bombowca frontowego Su-34: Oleg Belyakov – http://www.airliners.net/photo/Russia—Air/Sukhoi-Su-34-(Su-32FN)/1971429/L/, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16177500

Komentarze

2 komentarze do “Długa droga do Aleppo”
  1. kasta says:

    Co do ,,odkurzacza,, na zdjęciu….,,Niezłe,, przeciążenia towarzyszą pilotowaniu – zwłaszcza podczas akrobacji…Motyw przewodni / strona wejściowa/ bloga wiele mówi, a wpis o nurkowaniu i wspinaczce /dół- góra/…nawiązują również do tego…hm…wpisu 🙂

  2. kasta says:

    Ludzie promują się w różny sposób. Zarówno pojedyncze osoby jak i firmy ,obstawiające, daną imprezę…
    Podejmowanie ,pozorowanych działań, tj. nie przynoszących konkretnych efektów – wskazuje na w/w motyw ego-interesowny…
    Uczestnicy marszu – pewnie na tym chwilowo zyskają…bo przecież ktoś ich będzie wspierał / ubraniowo-żywieniowo-medycznie/. Media też będą miały co robić…i o czym mówić…
    Ci /jak wspomniałeś/, którzy chcą zgubić ,wałeczki, – będą wreszcie mieli możliwość zrobić to grupowo i długodystansowo.
    Ci znudzeni życiem samotnicy, którzy szukają odpowiedniego dla siebie towarzystwa, również odniosą korzyść…A ile kontaktów biznesowych zostanie nawiązanych?

    Gdy takie imprezy finansuje państwo /tj. społeczeństwo / – wzbudzać może to mieszane uczucia, zwłaszcza wtedy gdy dziurawy system nie dba o własnych obywateli, a inwestuje się w ,zagranicę,. Wówczas wiadomo…o co chodzi – jest to na pokaz… prawdopodobnie nie tylko głupoty…
    Pomoc dla potrzebujących…? Kto wie – może dla wielu udział w takim marszu będzie pomocą…?O ile uczestnictwo nie będzie obwarowane jakimiś przepisami uprzywilejowującymi określoną grupę społeczną…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *